Kontrowersyjny impuls
Akcesoria elektryczne wykorzystywane jako pomoc w szkoleniu budzą skrajne emocje. Ich zwolennicy tłumaczą, że obroże, niewidzialne ogrodzenie czy elektryczny pastuch służą do zapewnienia psu bezpieczeństwa, a nie do sterowania nim. Przeciwnicy uważają je za brutalne narzędzia sprawiające zwierzęciu ból. Ci, którzy chwalą sobie ich działanie, zapewniają, że impuls elektryczny przypomina tylko nieprzyjemne uszczypnięcie. Kto ma rację?
Beauceron radośnie buszuje w pobliskich krzakach, biegnie drogą, skręca w las, po chwili wraca, znowu oddala się na dużą odległość, ale ciągle sprawdza, czy jego opiekunowie, pani Zoja i jej mąż Grzegorz podążają za nim. Nie zawsze jednak tak było. Właściciele Bariego mieszkają w okolicach Warszawy, rozumieją potrzeby swojego psa, dlatego pozwalają mu się wybiegać na pobliskich łąkach i polnych drogach. Chcą, żeby był szczęśliwy i zapewniają mu dużo ruchu nieograniczonego smyczą. Bari został wyszkolony, ale ma jedną słabość - uwielbia gonić dzikie zwierzęta.
- Początkowo nas słuchał i reagował na komendy. Jednak pewnego dnia na spacerze pobiegł za sarną i nie pomogły nasze wołania. Straciliśmy go z oczu. Baliśmy się, że coś mu się stanie, że zginie albo sprowokowany przez innego psa wda się w bójkę – opowiada pani Zoja.
Opiekunowie Bariego poprosili więc o pomoc profesjonalistę. Trenerka sprawdziła poziom wyszkolenia beaucerona, zanim zasugerowała kilka rozwiązań. Pies wracał na zwołanie, kiedy w pobliżu nie było dzikich zwierząt, jednak gdy tylko je dostrzegł, natychmiast ruszał w pogoń. Dlatego zaproponowała elektryczną obrożę.
- To było niesamowite! - wspomina pani Zoja. - Gdy na skraju lasu pojawił się zając, zawołała psa, lecz nie posłuchał. Uruchomiła impuls w obroży i Bari się zatrzymał, po czym wrócił na zawołanie. Byliśmy z mężem zachwyceni tą metodą. Ale też pełni obaw, czy nie zrobimy psu krzywdy. Bardzo go kochamy i nie wchodziła w grę żadna bolesna metoda treningowa.
Łagodne natężenie:
Pani Zoja i jej mąż przeszukiwali wszystkie możliwe źródła, by znaleźć jak najwięcej informacji na temat działania i szkodliwości obroży elektrycznych. Wśród nich przeczytali wiele słów krytyki i dezaprobaty dla tego wynalazku, ale też opinie doświadczonych szkoleniowców, którzy na co dzień korzystają z takiej pomocy dydaktycznej.
- Czasem proponuję właścicielowi psa zastosowanie obroży elektrycznej w sytuacji, gdy faktycznie ma ona szansę przynieść pożądany efekt. Zawsze najpierw pokazuję jej działanie na sobie – mówi trener i hodowca psów sportowych. – Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, jak minimalny impuls dociera do psa. Wydaje im się, że porażamy go prądem, paraliżujemy. Nic z tych rzeczy, on odczuwa dyskomfort w momencie, gdy nie wykonuje naszego polecenia.
Większość takich urządzeń wydaje dźwięki lub wibruje, zanim wyśle impuls elektrostatyczny. Prąd w obrożach ma różne poziomy natężenia. Najczęściej do skutecznego działania wystarcza ustawienie najniższej wartości.
- Podstawowym kryterium przy wyborze pomocy treningowych jest ich jakość – wyjaśnia Artur Ligęza, dystrybutor urządzeń marki PetSafe. – Nasze produkty mają certyfikatyECMA (Electronic Collar Manufactures Association) zapewniające, że są niezawodne. Natężenie prądu nie zagraża psu, a obroże są wodoodporne, przez co nie ma ryzyka wysłania zbyt silnego impulsu podczas deszczowej aury lub po wejściu psa do wody. Obecnie na rynku jest coraz więcej urządzeń nieznanego pochodzenia, które wyglądają jak markowe produkty, kuszą niską ceną, lecz ich jakość jest wątpliwa. Testując pięć takich samych urządzeń, odczuwa się znaczne różnice w odbiorze impulsu wysyłanego na tym samym zakresie mocy. To jest niedopuszczalne! Trzeba pamiętać, że używając źle działającej obroży, możemy wyrządzić zwierzęciu krzywdę – przestrzega Artur Ligęza. – Markowa obroża ma wiele zabezpieczeń, jednym z nich jest automatyczne zawieszenie jej pracy po kilkunastu sekundach działania impulsu.
Braki w edukacji:
W porównaniu z wiedzą mieszkańców innych krajów Unii Europejskiej świadomość społeczna Polaków dotycząca potrzeby wyszkolenia psów jest bardzo niska. Na Zachodzie ustawa nakłada na właścicieli taki obowiązek, dlatego tam drugim krokiem po zakupie szczenięcia jest zapisanie go do psiej szkoły, opiekunowie czworonogów uczęszczających na zorganizowane szkolenia w naszym kraju stanowią niewielki procent wszystkich posiadaczy psów. Dlatego też ludzie bardzo często nie są w stanie zapanować na spacerze nad własnym pupilem. Psy są nieposłuszne, uciekają, bywają agresywne. Tych zachowań należy oduczać od pierwszych dni życia w nowym domu. Kiedy czworonóg dorasta i dojrzewa, staje się to coraz trudniejsze. Powszechny dziś brak czadu i dość wysokie ceny kursów szkoleniowych powodują, że problem narasta.
- Jeszcze kilka lat temu ludziom chodzącym na zajęcia zależało, żeby kurs trwał jak najdłużej. Chcieli jak najwięcej się nauczyć i móc korzystać z naszych rad – mówi Marcin Luciak, szkoleniowiec i pozorant z Warszawy. – Dziś chcą skrócić czas nauki do minimum. A przecież nie da się psa wyszkolić w jeden weekend, nie można tego też zrobić eksternistycznie. Opiekun musi poznać psa i nauczyć się z nim obchodzić. Bardzo często załamani właściciele czworonogów zgłaszają się do szkół z prośbą o pomoc. Sugerują użycie obroży elektrycznej, myśląc, że jest ona receptą na całe zło. Nic bardziej mylnego!
Producenci urządzeń treningowych zamieszczają na swoich stronach internetowych filmiki instruktażowe, które mają pomóc nabywcom ich produktów prawidłowo obchodzić się z akcesoriami. Wskazane jest jednak skonsultowanie się ze szkoleniowcem, gdyż niedoświadczony posiadacz czworonoga może źle interpretować niektóre zachowania psa. Trener nauczy go odpowiednio odczytywać mowę ciała zwierzęcia, pokaże, jak się do niego zwracać, jakim tonem wołać, a przy okazji zaprezentuje, jak właściwie obchodzić się z obrożą, kiedy się okaże, że faktycznie jest niezbędna. Tak było w wypadku pani Zoi, jej męża i Bariego. Po obserwacji zachowań beaucerona wspólnie z trenerką przekonali się, że nie ma sensu częste stosowanie impulsu.
- Chociaż nasz pies od dwóch lat zawsze wychodzi na spacer w obroży elektrycznej, użyliśmy impulsu tylko kilka razy – wspomina pani Zoja. – Traktujemy ją jako zabezpieczenie, a nie narzędzie sterowania psem! Zdecydowaliśmy, że będziemy ją stosować tylko w sytuacji zagrożenia, kiedy chcemy, żeby Bari natychmiast do nas wrócił. I dokładnie takie zadanie spełnia.
Co by było, gdyby…:
Właściciele Bariego szybko docenili niezawodność urządzenia. Na jednym ze spacerów potężnego beaucerona zaatakował o wiele mniejszy, biegający bez opiekuna basset hound. Zaczęła się szamotanina.
- Na szczęście dla tamtego psa Bari miał na szyi obrożę i mogłam go skutecznie odwołać, oczywiście używając komend i impulsu – opowiada pani Zoja. Poturbowany basset uciekł z piskiem, kiedy Bari rozluźnił uchwyt. Byłam sama na spacerze, nie wyobrażam sobie, co by się stało, gdybym nie mogła zareagować w ten sposób.
Ale opiekunowie Bariego mogli też przekonać się o zawodności urządzenia. Taka przykra niespodzianka spotkała ich podczas pobytu na Kujawach. Ponieważ pies stale chodzi w obroży elektrycznej, ma dużo swobody również na obcym terenie. Podczas wyprawy na rozległe łąki wypatrzył stado saren i rzucił się za nimi. Właściciele natychmiast zaczęli go przywoływać, lecz bezskutecznie. Pan Grzegorz nacisnął więc pilota do obroży, ale ten nie zadziałał. Zwiększył impuls, któremu cały czas towarzyszyło uporczywe wołanie jego i żony, lecz pies nadal gonił.
- Okazało się, że mąż nie włączył obroży przed spacerem – wspomina pani Zoja. – Bari poczuł zew i pognał za sarnami, które wyprowadziły go w pole. Zgubił się. Było to dla niego nowe miejsce i nie umiał do nas wrócić.
Po tym zdarzeniu bezskutecznie szukali psa, zamieścili ogłoszenia w kilku portalach internetowych, wraz ze zdjęciem pupila i obietnicą sporej nagrody dla znalazcy. W głowach właścicieli kłębiły się najgorsze myśli o tym, co się może dziać z Barim. Mógł wpaść we wnyki, leżeć gdzieś i konać w cierpieniach… Mógł wtargnąć na jezdnię pod samochód, mógł kogoś wystraszyć, powodując wypadek…
- Znalazł się po trzech dniach – relacjonuje właścicielka. – Pewien człowiek zobaczył, jak się błąka. Zainteresował się też dziwną obrożą na jego szyi, pomyślał, że to jakiś wartościowy pies, i zabrał go do domu. Zobaczył nasze ogłoszenie w Internecie i kilka godzin później Bari był już z nami. Od tamtej pory sprawdzamy dwa razy, czy obroża jest naładowana i włączona.
Lek na szczekliwość:
Obroże elektryczne sprawdzają się również w opanowywaniu nadmiernej szczekliwości psów, zwłaszcza w mieści. Czasem są jedynym wyjściem, gdy sąsiedzi zaczynają tracić cierpliwość, bo za ścianą pies wyje lub ujada przez kilka godzin, a jego opiekun jest w pracy. W Holandii można doprowadzić do eksmisji właściciela ujadającego czworonoga, dlatego w tym kraju ten problem najczęściej rozwiązuje się przy użyciu elektronicznych akcesoriów.
- Zdecydowanie nie popieram wykorzystywania obroży elektrycznych do szkolenia psów, ponieważ uważam, że jest wiele innych, mniej awersyjnych sposobów na naukę określonych zachowań – mówi Anna Woźniak, szkoleniowiec i zoopsycholog. – Ludzie, którzy nie mają czasu na poznanie zachowań własnego psa, na nauczenie go podstawowych komend, nie powinni w ogóle decydować się na czworonoga. Jednak problem hałasującego psa pozostawionego w domu, gdy właściciel wychodzi do pracy, może być trudny do rozwiązania.
Zoopsycholog podkreśla, że najpierw należy wykorzystać wszystkie możliwe sposoby, żeby zgłębić powody takiego zachowania pupila. Szczekliwość miewa podłoże psychiczne, może wynikać z lęku separacyjnego, potrzeby obrony własnego terytorium (mieszkania) albo ze zwykłej nudy i nadmiaru energii, która znajduje ujście akurat w szczekaniu. Często okazuje się, że wystarczy zapewnić psu forsowny spacer przed wyjściem do pracy, zostawić włączone radio lub kilka nowych zabawek, by przestał hałasować. Jeśli jednak problem jest bardziej złożony, można zastosować specjalne obroże, które emitują ultradźwięki lub uwalniają nieprzyjemny dla psa zapach cytrynowy w momencie, gdy zaczyna on szczekać. Niektóre urządzenia mają czujnik wibracji krtani, co umożliwia aktywację obroży już wtedy, gdy pies zaczyna warczeć lub wyć. Zaletą tych produktów jest możliwość wykorzystywania ich podczas nieobecności właściciela. Minusem obroży zapachowej jest konieczność częstego dokupywania pojemników ze sprayem.
Obrożę można również zastosować u czworonogów, które mieszkają na dworze i są zamykane w kojcach pod nieobecność właścicieli.
- Mam kilka psów, które na co dzień, podczas przerwy między treningami, mieszkają w kojcach. Gdy wychodzę do pracy, również tam odpoczywają - mówi właściciel psów sportowych. - Mieszkam na osiedlu domków jednorodzinnych, gdzie sąsiedzi życzą sobie spokoju i ciszy, nie akceptują ujadających psów. Niestety owczarki nie należą do cichych. Są impulsywne i czujne. Kilka razy, kiedy wychodziłem z domu, zakładałem im obroże reagujące na wibracje krtani. Teraz wystarczą jedynie atrapy, a psy są spokojne, wiedzą, że nie wolno im szczekać, gdy są zamknięte. Co innego na treningach. Tam wyszczekują się do woli.
Niewidzialne ogrodzenie:
Artur Ligęza, który od czterech lat wprowadza na rynek polski artykuły amerykańskich firm, zajął się tym nieprzypadkowo.
- Żona marzyła o husky. Ponieważ mieliśmy dobre warunki na trzymanie psa tej rasy, kupiliśmy go - wspomina pan Artur. - Problemy się zaczęły, gdy Sara zaczęła dorastać. Wykopywała tuje, potem za cel obrała sobie róże... Mimo że spędzaliśmy z nią dużo czasu na zabawie i bieganiu, nudziła się, gdy tylko zostawała sama.
Właściciele wybudowali duży zadaszony kojec, w którym zamykali suczkę, gdy nie było ich w pobliżu. Sara znosiła to z pokorą, ale opiekunowie zdawali sobie sprawę z tego, że krzywdzą husky, który z natury powinien być wolny, nieograniczony kratami. Pan Artur przeczytał w internecie o systemi niewidzialnego ogrodzenia i postanowił wypróbować ten wynalazek. Sprowadził urządzenie z zagranicy i zastosował według zaleceń. Sprawdziło się doskonale.
- Od momentu zainstalowania ogrodzenia mój pies ma do dyspozycji cały ogród. Biega dookoła domu, ma swoje utarte szlaki, a przede wszystkim jest wolny. Nie ma dostępu jedynie do wysepek z kwiatami i tujami. Nauczył się błyskawicznie, że do tych miejsc nie należy się zbliżać. - cieszy się pan Artur.
Prostszym sposobem, niewymagającym zakopywania kabla zakładania obroży, jak w wypadku ogrodzenia niewidzialnego, jest zastosowanie pastucha elektrycznego dla psów. Bardzo ważne, żeby nie było to urządzenie do ogradzania pastwiska dla krów czy koni, w którym natężenie prądu jest znacznie wyższe, czyli już niebezpieczne dla naszego pupila.
- Kupiliśmy elektrycznego pastucha, kiedy nasza pierwsza suka, podhalanka, zaczęła uciekać z podwórka przez siatkę - mówi pani Agnieszka, właścicielka hodowli owczarków podhalańskich. - Ogrodziliśmy teren dookoła i od tamtej pory nie wyszła już ani razu. Pozostałe psy też trzymają się z daleka od ogrodzenia. Co ciekawe, doskonale wiedzą, kiedy jest wyłączone, bo słyszą cichy dźwięk agregatu.
Taśma ogrodzeniowa może być również stosowana jako atrapa w miejscach, do których chcemy ograniczyć psu dostęp, np. dookoła drzewek, rabatek, oczka wodnego.
Bezpiecznie i z rozmysłem:
Niezależnie od tego, czy zdecydujemy się na wypróbowanie któregoś z omówionych urządzeń elektrycznych, czy też nic nas do tego nie przekona, należy pamiętać, że zostały one wyprodukowane, by wspomagać szkolenie, egzekwować to, co pies już potrafi. Nigdy nie zastąpią trenera i nie sprawią, że pupil nauczy się wszystkich komend. Przeciwnie, nadużywanie lub stosowane nieumiejętnie mogą doprowadzić do tego, że pies stanie się nerwowy, ogłupiały, przestanie reagować na nasze polecenia, zrobi się agresywny lub zacznie uciekać zawsze, gdy uda mu się wybiec bez obroży. Psi psychologowie i szkoleniowcy twierdzą, że w najgorszym wypadku możemy wychować nieszczęśliwego czwroronoga, który nie odejdzie od nas na krok, będzie się bał otwartych przestrzeni i będzie okazywał strach lub agresję wobec wszystkich nowych sytuacji. A z całą pewnością żaden właścieciel i miłośnik psów nie chciałby, żeby jego pupil był nieszczęśliwy. Dlatego zanim sięgniemy po któryś z tych produktów, poznajmy jego działanie, sprawdźmy certyfikaty i zasięgnijmy porad szkoleniowaca, jak i kiedy należy go stosować.
JAK TO POWINNO DZIAŁAĆ?
Szkoleniowiec wyjaśnie, jak pies reaguje na użycie bodźca korygującego nieprawidłowe zachowanie:
- W szkoleniu psów najważniejsze jest zaufanie zwierzęcia do przewodnika i zgrana współpraca. Najwięcej można osiągnąć dzięki pozytywnym wzmocnieniom, dlatego zawsze zaczynm pracę z psem, używając smakołyków i klikera. Zakładam, że każde ćwiczenie musi skończyć się sukcesem, więc egzekwuje od czworonożnego ucznia wykonanie zadania. Kiedy stosuję obrożę treningową, impuls elektryczny jest tylko korektą nieprawidłowego zachowania. Załóżmy, że oduczamy psa zjadania śmieci na spacerze. Nie chemy, by chodził przez cał czas na smyczy albo w kagańcu, bo jest to dla niego dyskomfort. Zakładamy mu obrożę i puszczamy luzem. Bardzo ważne są podstawy posłuszeństwa i najpierw uczymy psa komend, reagowania na nie i egzekwowania ich. Podczas spaceru mamy z nim stały kontekt, rozmawiamy, chwalimy, wołamy itp. Nagle pupil odbiega gdzieś dalej i zaczyna zjadać coś wstrętnego. Wołamy go. Nie reaguje. Wołamy po raz kolejny i kolejny. Nic. Wysyłamy impuls. Pies się dziwi, że podczas zjadania śmieci przydarzyło mu się coś nieprzyjemnego. On chciał dokończyć jedzenie i nagle coś go uszczypnęło. Pan nadal go woła znaną mu komendą i jest radosny. Przypomina mu się, że jak wraca na zawołanie, to zawsze dostej smakołyk, nagrodę, więc postanawia wrócić, bo nie chce, by znów spotkało go coś nieprzyjemnego. Wraca. Dostaje nagrodę: smakołyk i klik.
Stosowanie obroży treningowych ma tę zaletę, że pies nie otrzymuje kary z rąk właściciela (bicie, szarpanie czy wyrywanie czegoś z pyska) i nie kojarzy impulsu czy dźwięku z właścicielem, lecz z sytuacją.
Należy pamiętać, że obroża elektryczna może mieć negatywne skutki, jeżeli jest źle używana. Zanim zdecydujemy się na jej zakup, musimy zasięgnąć porady specjalistów, którzy mają duże doświadczenie z używaniem jej.
Artykuł z czasopisma: Przyjaciel Pies, nr. 4 (150) kwiecień 2011, 346837, Warszawa, str. 24-28.
Dodaj własną opinię o artykule
Podobał Ci się artykuł? Zobacz co piszą inni użytkownicy...
Jeśli masz konto w naszym serwisie zaloguj się i komentuj artykuły, jeśli nie masz skorzystaj z formularza rejestracji.