Zwany też Szogunem przez niektórych.Po prostu mój przyjaciel pies :-)
Pies trafił do domu ze schroniska.Niestety poprzedni pies-suczka Sunia musiała zostać uśpiona ze względu na stan zdrowia:-( Mój młodszy wychowywał się z nią i mocno jej śmierć przeżył,bo była w domu 12 lat.Powiedział,że nie chce już nigdy żadnego psa.Po tygodniu zapytał mnie,czy zawiozę go do schroniska.Moja matka powiedziała,żeby wziąć najlepiej jakąś małą,nierosnącą za mocno suczkę,bo z taką będzie mniejszy kłopot :-)Pojechaliśmy...Sułtan najlepiej się "zareklamował"...Radośnie skakał w klatce na nasz widok,machał ogonem i szczerzył kły,więc postanowiliśmy go wziąć.Z początku myśleliśmy,że to taka większa suczka,bo nikt nie patrzył na płeć,ale pracownicy schroniska nas uświadomili,gdy przyprowadzili psa z klatki.Żal go było odprowadzać spowrotem z tak błahego powodu.Mój brat oczywiście zapomniał dokumentów,więc oficjalnie i zgodnie z wypisanymi w schronisku papierami ja jestem właścicielem Sułtana:-)Zamiast małej suczki,do domu trafiło 30 kg psa,które jeszcze po pierwszych stresach w nowym miejscu się lekko zmasowało:-)Pies ma zapewniony dożywotni wyrok mieszkania i męczenia się ze mną:-)